Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier brązowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier brązowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2015

Crumble malinowe z jagodami




Składniki:
* ok 500 g malin
* 150 g jagód
* 150 g mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1/2 kostki margaryny
* 1 torebka cukru waniliowego
* 3 łyżki brązowego cukru

Owoce czyścimy, myjemy i układamy na dno naczynia żaroodpornego.
Do miski wsypujemy mąkę i proszek, dokładnie mieszamy. Dodajemy pokrojoną w kostkę margarynę oraz cukry. Dokładnie mieszamy ale nie ugniatając a rozgniatając w palcach. Na koniec rozcieramy dłońmi, jakbyśmy bawili się piaskiem na plaży (ach te wspomnienia). Tak przygotowaną kruszonką posypujemy owoce.
Crumble pieczemy przez 35 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni (aż się lekko zarumieni).


czwartek, 19 lutego 2015

Kuskus tfaya - kuskus z mięsem i karmelizowaną cebulką





Składniki:
* 1 kg mięsa (u mnie kawałki kurczaka)
* 0,5 kg kuskusu
* 0,5 kg cebuli + 2 szt
* 1 szklanka namoczonej przez noc ciecierzycy
* 100 g rodzynek namoczonych w gorącej wodzie
* 2 łyżki brązowego cukru (w oryginale był cukier puder)
* 1 łyżeczka cynamonu
* 2 łyżeczki soli
* 1 łyżeczka imbiru
* 1/2 łyżeczki pieprzu
* 1/2 łyżeczki kurkumy
* szczypta szafranu
* 1/2 szklanki oliwy
* 2 łyżki masła
* 2 litry wody

Do dużego garnka wkładamy umyte i osuszone mięso, 2 cebule pokrojone w piórka oraz oliwę. Przyprawiamy solą, pieprzem, imbirem i szafranem, smażymy aż cebula się zeszkli a mięso obsmaży z każdej strony. Dodajemy ciecierzycę i zalewamy wodą do poziomu aż zakryje mięso. Gotujemy.

Pozostałą cebulę kroimy w plasterki. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju, masło oraz cebule i smażymy aż się zarumieni. Dodajemy rodzynki odsączone z wody , kurkumę, 1/4 łyżeczki soli, cynamon i 1/4 szklanki wody. Gotujemy 20 minut mieszając od czasu do czasu. Dodajemy cukier i smażymy dalej do czasu aż się skarmelizuje.

Do sporej miski wsypujemy kuskus, dodajemy 2 łyżki oleju i mieszamy aż kuskus cały oblepi się tłuszczem. Kuskus będzie miał konsystencję mokrego piasku. Zalać wrzątkiem do poziomu około 1 cm powyżej kaszki i szczelnie przykryć.

Na dużym talerzu układamy kolejno: kuskus, mięso, sos z mięsa wraz z ciecierzycą, cebulka z rodzynkami. Do dania potrzebujemy bardzo dużego talerza aby osiągnąć wrażenie kopca.


VI Festiwal Kuchni Arabskiej

piątek, 3 października 2014

Placek z jabłkami na maślance

Mam sporo jabłek, pysznych jabłek z ogrodu moich rodziców. Jest ich sporo więc postanowiłam zrobić z nich ciasto. Przeszukując moje notatki, książki z przepisami i internet doszłam do wniosku, że poza szarlotkami i tartami z jabłek można zrobić niewiele. Zapytałam o pomysły na stronie na FB i humor mi się poprawił. Okazało się że z jabłek da się coś zrobić poza szarlotkami.
Pierwszą odsłoną jabłkowych ciast jest placek na maślance. Prosty przepis na szybkie i smaczne ciasto. (Wkrótce kolejne propozycje.)



Składniki na ciasto:
* 350 g mąki
* 150 g cukru
* 300 mi maślanki
* 100 ml oleju
* 2 jajka
* 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki na masę jabłkową:
* 10 jabłek
* 2 łyżki brązowego cukru
* 1 łyżeczka cynamonu
* 2 łyżki soku z cytryny

Składniki na kruszonkę:
* 1/3 kostki masła
* 90 g mąki
* 60 g brązowego cukru

Składniki na kruszonkę połączyć. Ja robię to blenderem. Wstawić do lodówki.
Jabłka obrać, pokroić drobno, dodać cukier, cynamon oraz sok z cytryny i wymieszać. Jabłka odstawić.
Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać do miski. Dodać cukier, jajka, maślankę oraz olej i wymieszać przy pomocy miksera (wyszło dość gęste). Ciasto przełożyć do blachy wyłożonej papierem do pieczenia, położyć na niej jabłka (bez soku który powstał), posypać kruszonką. Piec przez około 50 minut w temperaturze 170 stopni.


piątek, 8 sierpnia 2014

Ciasto bawarskie

Dawno nie jadłam tak smacznego ciasta. Jego idea jest prosta, składa się z kruchego spodu, masy serowej, jabłek i migdałów. Jabłka oczywiście muszą być doprawione cynamonem bo inaczej być nie może!
Polecam zwłaszcza w jabłkowym sezonie :)
Jeśli chodzi o sam przepis to jako źródło mogę podać "internet" bo po przejrzeniu tuzina stron z przepisami zrobiłam dopasowując do własnego smaku.



Składniki:
Spód:
* szklanka mąki
* 100 g masła
* 2 czubate łyżki brązowego cukru
Masa serowa:
* 200 g kremowego serka
* 2 jajka
* 2 łyżki cukru
Masa jabłkowa
* 5 jabłek
* 2 łyżki cukru brązowego
* łyżeczka cynamonu
* 2 garści płatków migdałów

Z podanych składników szybko zagniatamy ciasto. Wkładamy do zamrażarki aby się schłodziło. Wykładamy je na spodzie tortownicy (23 cm) i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 20 min.
W tym czasie szykujemy masę serową. Przy pomocy miksera łączymy wszystkie składniki. U mnie masa wyszła bardzo płynna ale później w piekarniku zastygła jak należy.
Jabłka obieramy, wykrajamy gniazda i kroimy na małe kawałeczki. Mieszamy je z cukrem i cynamonem.
Na upieczony spód wykładamy masę serową (lub przelewamy), na wierzch układamy masę jabłkową, którą posypujemy płatkami migdałowymi. Ciasto pieczemy w nagrzanym piekarniku przez godzinę. Podajemy po schłodzeniu.


piątek, 7 czerwca 2013

Crumble z rabarbarem

Dawno nie jadłam tak pysznego ciasta. Mimo że nie mam odpowiedniego naczynia i może nie prezentuje się zbyt ładnie ale dla mnie to nie jest ważne. Liczy się smak a ten okazał się wspaniały. Lekko kwaśne nadzieje z chrupiącą słodką kruszonką. Ambrozja. Jedliśmy na ciepło i tylko mogłam sobie pomarzyć o tym, że z lodami waniliowymi powaliło by mnie już totalnie z nóg.
Polecam i dziękuję Darii za podpowiedź gdzie takie smaczne ciasta mogę znaleźć. Przepis był TU ale ja go musiałam zmodyfikować.
Na zdjęciach ciasto pękło bo nakładałam jeszcze gorące, bałam sie że jak ostygnie nie będzie co fotografować i mało się pomyliłam :)


Składniki:
Nadzienie:
* 750 g rabarbaru
* 50 g brązowego cukru
* 1 łyżka margaryny
* 1 łyżka skrobi kukurydzianej

Kruszonka:
* 150 b  mąki pszennej
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 110 g schłodzonej margaryny
* duża torebka cukru waniliowego
* 3 łyżki brązowego cukru

Rabarbar czyścimy i kroimy na 1 cm kawałki. Do garnka wrzucamy wszystkie składniki nadzienia i dokładnie mieszamy. Podgrzewamy na małym ogniu do momentu aż rozpuści się margaryna. Przekładamy do formy, u mnie forma do tarty.
Mąkę z proszkiem łączymy, dodajemy do niej pokrojoną w kostkę margarynę. Dokładnie mieszamy, można rozetrzeć w rękach, będzie przypominać kruszonkę. Dodać cukry i wymieszać a następnie równomiernie rozsypać na rabarbar.
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni przez 35-40 min. Najlepiej smakuje na ciepło ale na zimno jest również smaczne.

Przepis bierze udział w akcji:

wtorek, 4 czerwca 2013

Rewelacyjna tarta z rabarbarem i kruszonką

Sezon na rabarbar w pełni, dlatego u mnie ciasta z rabarbarem wyskakują z piekarnika jak oszalałe. W końcu nogę się nimi najeść, zwłaszcza że przepisy po lekkich modyfikacjach nie zawierają mleka ani masła, których wciąż jeść nie mogę.
Moja dzisiejsza tarta jest bardzo krucha, z chrupiącą kruszonką. Dodatkowo ma lekko kwaśkawy smak. Po ten przepis sięgam na zmianę z przepisem na placek z rabarbarem, który na moim blogu pojawi się wkrótce.



Składniki:
Spód:
* 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej (można użyć zwykłej mąki lub krupczatki)
* 100 g schłodzonej margaryny
* 60 g brązowego cukru
* 1 jajko
* szczypta soli
* 1 łyżka bardzo zimnej wody

Kruszonka:
* 60 g płatków owsianych
* 60 g zimnej margaryny
* 60 g brązowego cukru
* 1 łyżka mąki

Nadzienie:
* 0,5 kg rabarbaru
* 2 łyżki brązowego cukru

Spód - mąkę i masło siekamy nożem do powstania grudek. Dodajemy cukier, sól, jajko i wodę. Energicznie i szybko zagniatamy ciasto ugniatając je w kulę. Zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na 20-30 min.

Kruszonka - wszystkie składniki ugniatamy i rozcieramy w misce aż powstaną grudki. Wstawiamy do lodówki na czas pracy nad pozostałymi częściami ciasta.

Nadzienie -  umyty rabarbar kroimy na kawałki 2-3 cm. Przekładamy do miski, zasypujemy cukrem i mieszamy. Odstawiamy na bok aby rabarbar puścił sok. Odsączamy go z soku na sicie.

Piekarnik rozgrzewamy do temp. 200 stopni. Dno i boli formy do tarty smarujemy margaryną, delikatnie obsypujemy mąką. Schłodzonym ciastem wykładamy dno i boki wałkując je do odpowiedniego rozmiaru. Nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy do piekarnika na 12 minut.
Na podpieczony spód wykładamy odsączony rabarbar, posypujemy kruszonką. Pieczemy kolejne 30 minut, studzimy na kratce.


Przepis dodaję do akcji:

piątek, 16 grudnia 2011

Muffinki czekoladowe z serem.

Na wstępie wyjaśnienie. Chwaliłam się że szaleje z muffinkami i kilka zaprezentuje. Niestety a właściwie na wielkie szczęście (!!) nie mam na to czasu. We wtorek w późnych godzinach wieczornych a może już w nocy przyszła na świat mała księżniczka. Niestety nie ma na imię Muffinka a Julia ale jest śliczna. Chwilowo biegam do szczęśliwej mamusi, pilnuję szczęśliwą Starszą Siostrę i już nie mam na nic czasu. Ale do czasu :)
To oto mój muffinkowy  faworyt. Pyszna czekoladowa muffina ze słodkim serem. Nie jest za słodka, nie jest za serowa. Krótko mówiąc pyszna.
Wygląd mojej pyszności daleko odbiega od oryginału, ale i tak smak jest najważniejszy. Tak bardzo mi  posmakowała, że od razu sprzedałam przepis siostrze a teraz się dzielę nią z wami.



Składniki:
* 100g masła
* 40 g kakao
* 100g brązowego cukru
* 2 jajka
* 100g mąki pszennej
* 1/2 proszku do pieczenia
* 150-200g sera do serników
* 1 czubata łyżka mąki
* 3 łyżki białego cukru
* 1 białko
* konfitura wiśniowa z całymi owocami

W rondelku na małym ogniu rozpuścić masło, dodać kakao i wymieszać do połączenia składników. Zostawić do ostygnięcia. Do masy dodać 3 łyżki konfitury (ja dodałam bez owoców) brązowy cukier, jajka i 100g mąki przesianej z proszkiem do pieczenia. Delikatnie wymieszać do połączenia się składników.
W misce wymieszać ser z mąką, cukrem i białkiem.
Masę czekoladową rozłożyć do papierowych foremek do muffin włożonych do formy. Jej ilości w każdej foremce nie może przekraczać 2/3 wysokości. Ja na masę czekoladową położyłam po łyżce konfitury wiśniowej a na to masę serową. U mnie wyszło więcej masy czekoladowej od serowej dlatego moje muffinki wyglądały na bardzo łaciate.
Wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika i piec przez około 22-25 minut.


niedziela, 2 października 2011

Naleśniki z figami

Obudziły mnie dziś rano promienie słońca. Nie słychać było juz wiatru, który co wieczór straszy od morza. Niedzielne poranki w Izmirze są cudowne. Cisza, spokój, zapach świeżo parzonej kawy. Brakuje tylko szumu fal. Niestety morze jest za daleko aby je usłyszeć.
Tak pieknie rozpoczęty dzień nie może zacząć się inaczej niż pysznymi figami. Dlatego, zanim jeszcze wszyscy domownicy wstali postanowiłam zrobić im niespodziankę i przygotować naleśniki z figami.



Składniki:

* 1 szklanka maki
* 1 jajo
* szczypta soli
* ok 3/4 szklanki mleka

Nadzienie figowe:
* 5 fig
* 2 łyżki brązowego cukru


Zaczniemy od przygotowania naszego nadzienia aby mialo szanse trochę ostygnąć zanim je zjemy. Figi myjemy, przekrajamy na 8 części i w garnuszku gotujemy na malym ogniu z dodatkiem cukru. Wody nie trzeba dodawać bo dość szybko puszczą sok. Gotujemy tak długo aż cukier się rozpuści. Pamiętajmy o mieszaniu, żeby nic nam się nie przypaliło.
Do miski wsypujemy mąkę z odrobiną soli, dodajemy jajko oraz mleko. Mieszamy dosyć energicznie najlepiej trzepaczką aby nie powstały grudki. Jeśli ciasto wyjdzie zbyt gęste dodajemy więcej mleka. Z tak przygotowanego ciasta smażymy naleśniki.
Na gotowe naleśniki nakładamy nasze figowe nadzienie. Jego ilość zależy od upodobań. Ja uwielbiam figi więc pozwoliłam sobie na sporą ich ilość w moim naleśniku.


sobota, 17 września 2011

Tort urodzinowy - mój pierwszy tort

Niedawno mój tato obchodził urodziny. Postanowiłam w prezencie zrobić mu tort. Wcześniej nigdy nie robiłam tortu więc strasznie się bałam, że nie wyjdzie. Długo szukałam przepisu, mimo że wiedziałam, że ma być czekoladowy. Przepis wydał mi się na tyle prosty, że mogłam sobie z nim poradzić a zdjęcia na tyle apetyczne, że czułam, że muszę go zjeść.



Składniki:
Ciasto:
* 200 g gorzkiej czekolady
* 200 g masła pokrojonego na kawałki
* 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
* 170 g mąki pszennej
* szczypta soli
* 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 0,25 łyżeczki sody oczyszczonej
* 25 g kakao
* 400 g brązowego cukru
* 3 średnie jajka
* 75 ml maślanki
Przełożenie i polewa:
* 200 g gorzkiej czekolady
* 250 ml śmietanki kremowej 30%
* 2 łyżki brązowego cukru
Dekoracja:
* 100 g gorzkiej czekolady (ja użyłam mlecznej dla rozjaśnienia)

Na początek należy przygotować formę - tortownicę wysmarowaną masłem. Jeśli nasza tortownica nie jest szczelna można podłożyć na dno papier do pieczenia i na papierze zamknąć obręcz. Wystające kawałki papieru ucinamy. Piekarnik nastawiamy na 160 stopni.
Czekoladę łamiemy na kosteczki i rozpuszczamy w rondelku razem z masłem.. Dodajemy kawę rozpuszczona w 125 ml wody. Podgrzewamy na małym ogniu aż składniki zaczną się rozpuszczać. Odstawiamy z ognia i mieszamy od czasu do czasu aż wszystko się rozpuści. W razie konieczności można podgrzać rondelek ale uważnie, żeby nie nagrzać za mocno.
Mąkę z solą, proszkiem do pieczenia, soda i kakao przesiewamy do miski. Mieszamy z brązowym cukrem.
Jajka roztrzepać mikserem, dodać maślankę i delikatnie wymieszać z suchymi składnikami. Na koniec dodajemy masę kakaową. Mieszamy ostrożnie łyżką. Przelewamy do tortownicy i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 1 godzinę i 25 minut. Po upieczeniu sprawdzamy patyczkiem czy jest suchy. Ciasto studzimy w formie, później wyjmujemy je do całkowitego ostudzenia.
Ciasto przekrajamy na 3 części gdy dobrze wystygnie.
Masę na przełożenie i polewę przygotowujemy z czekolady. W rondelku podgrzewamy śmietanę z cukrem, dodajemy połamaną na kawałki czekoladę i zdejmując z ognia mieszamy do rozpuszczenia. Masę odstawiamy do ostygnięcia. Zimna zgęstnieje i będzie idealna na przełożenie i do posmarowania wierzchu.
Do dekoracji użyłam mlecznej czekolady. Podgrzewamy ją w kąpieli wodnej. Gdy się całkowicie rozpuści wylewamy ją na papier pergaminowy. Zanim zgęstnieje na kamień można wyciąć z niej wstążki i ułożyć w dowolnym kształcie.

Jak na mój debiut tort uważam (nieskromnie) za udany, bo mi i gościom smakował.





środa, 7 września 2011

Pieczeń rzymska light

Moi mięsożerni mężczyźnie ostatnio zaglądają mi w garnki kiwając głowami. Owszem, pytani przeze mnie czy im smakują obiady potakują. Cóż innego mają powiedzieć ?! W końcu postanowiłam, że i im się coś od życia należy. Cóż kotlety smażone na oleju z ziemniakami i surówką jednak mnie nie przekonały. Kiedyś oglądałam w TV program w których dla klasycznych przepisów pokazywano bardziej zdrowsze i dietetyczne zastępniki. Zapamiętałam, że była to pieczeń rzymska, użyto mięsa z indyka, szpinaku i mleka. Reszta to improwizacja. Jednak radość w oczach moich facetów na widok obiadu... bezcenna!



Składniki:
* 0,5 kg mięsa mielonego z indyka
* 1 cebula
* 3 kostki mrożonego szpinaku (można użyć świeżego, ale ja akurat nie miałam)
* 3 łyżki bułki tartej
* niepełna szklanka mleka
* 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
* 1 jajko
* sól, pieprz do smaku
Sos:
* 4 łyżki ketchupu pomidorowego dobrej jakości
* łyżeczka brązowego cukru

Cebulkę drobno kroimy w kostkę. Na rozgrzanej oliwie smażymy ją aż się zeszkli. Dodajemy do cebulki szpinak. Zostawiamy do ostygnięcia.
Do mielonego mięsa dodajemy bułkę tartą, mleko, gałkę muszkatołową, sól i pieprz. Dokładnie mieszamy. Dodajemy cebulkę ze szpinakiem i ponownie mieszamy. Nasze mięso jest dość rzadkie więc nie uda nam się uformować kotletów. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia nakładamy łyżką porcje mięsa. Formujemy okrągłe placki. Każdy z nich smarujemy wcześniej przygotowanym sosem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 40 minut.
Ja podałam z ulubionymi frytkami i sałatą z pomidorem.