Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2013

Sałatka wiosenna z bulgurem

Bardzo lobię takie sałatki. Świeże, kolorowe i pożywne.


Składniki:
* 1 szkl kaszy bulgur, u mnie gruba ale może tez być drobna
* 1 ogórek sałatkowy lub 3 gruntowe
* 1 pomidor
* 1 papryka czerwona
* pęczek natki pietruszki
* pęczek świeżej mięty, ja miałam suszoną, dodałam 2 łyżeczki
* łyżeczka sumaku
* sól, pieprz do smaku
* 2 łyżki oliwy z oliwek

Kasze gotujemy, drobną wystarczy zalać wrzątkiem. Ogórki, pomidora, paprykę oraz natkę dokładnie myjemy. Warzywa po oczyszczeniu i obraniu kroimy w drobną kostkę. Natkę siekamy. W misce mieszamy ostygnięta kaszę, warzywa, mięte i sumak. Doprawiamy sola i pieprzem. Polewamy oliwą. Dokładnie mieszamy.
Jeśli nie masz sumaku możesz zastąpić go sokiem z cytryny.



wtorek, 12 marca 2013

Zielona tabbouleh

Jest to chyba najpopularniejsza potrawa kuchni arabskiej. Przewija się w internecie w najróżniejszych postaciach. Co ciekawe nigdy wcześniej jej nie robiłam. Zawsze zatrzymywałam się na tureckiej sałatce z bulgurem czyli Kisir. Teraz już wiem, że mimo wspólnego głównego składnika obie sałatki bardzo różnią się od siebie.
Dodam że o mały włos post w ogóle by nie powstał. Sałatka tak posmakowała Smakoszowi, że chciał ją całą zabrać do pracy nic mi nie zostawiając. Na szczęście udało mi się zrobić kilka fotek.


Składniki:
* 1 szklanka drobnego bulguru
* pęczek pietruszki
* pęczek świeżej mięty (ja użyłam suszonej)
* połowa dużej zielonek papryki
* kawałek świeżego ogórka
* 4 łyżki oliwy z oliwek
* 2 łyżki soku z cytryny
* sól, pieprz do smaku

Bulgur zalewamy szklanką gorącej wody. Przykrywamy i pozostawiamy do napęcznienia.
Pietruszkę i miętę (o ile używamy świeżą) drobno siekamy. Paprykę i ogórka kroimy w drobną kostkę.
Gdy kasza bulgur ostygnie spulchniamy ją widelcem. Dodajemy zioła i warzywa. dokładnie mieszamy. Doprawiamy sałatkę sola i pieprzem. Dodajemy oliwę oraz sok z cytryny i ponownie mieszamy.
Sałatkę odstawiamy na minimum pół godziny do przegryzienia się smaków.


Przepis bierze udział w akcji:

(III Festiwal Kuchni Arabskiej

czwartek, 29 listopada 2012

Manty z pomocnikiem

Manty są to malutkie pierożki. Poznałam je będąc w Turcji ale zagościły w moim manu na stałe. Nie jest proste zrobić je dla kilkuosobowej rodziny. Jest to danie pracochłonne, ale faktycznie ich smak i radość jedzenia rekompensuje wielogodzinną pracę.
Moje uwielbienie dla mant zaowocowało pewnym zakupem. Będąc ostatnio w Turcji pozwoliłam sobie zakupić małego pomocnika. Większość z Was zna pewnie to urządzenie, które pomaga robić świąteczne pierogi. Jest to forma do uszek, zwana czasem pierożnicą lub wykrojnikiem do uszek. Jedyną i najważniejszą różnicą pomiędzy foremką do pierogów dostępną w Polsce a tą, którą udało mi się zakupić w Turcji jest rozmiar uzyskanych pierożków. Moje urządzenie produkuje malutkie manty gdzie mięso, którym się je nadziewa to kulka około 7-mio milimetrowa. Cały pierożek ma średnice około 12 mm.
Zarówno ja jak i moja rodzina jesteśmy bardzo zadowoleni z nowego zakupu.



Składniki:
Ciasto:
* 200g mąki + mąka podsypywania
* 1 jajo
* sól
* woda

Farsz:
* 250g mielonej wołowiny
* 1 cebulka
* 1 jajko
* sól, pieprz

Dodatkowo:
* jogurt naturalny
* mięta lub sumak
* roztopione masło (opcjonalnie)


FARSZ: Do mięsa mielonego dodajemy startą cebulkę, jajko, przyprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy na czas przygotowania ciasta.

CIASTO: Z podanych składników przygotowujemy ciasto jak na klasyczne pierogi. Dzielimy je na części, z których formujemy sporej wielkości koła (większe od naszej formy do pierogów) grubości około 2 mm. Najlepiej jest wcześniej przygotować 2 takie koła. Jedno z nich nakładamy na pierożnicę, w miejsca z "dziurką" nakładamy farsz i nakrywamy drugim plackiem z ciasta. Za pomocą wałka dociskami nasze manty do formy by mogły się przyciąć. jeśli wszystkie nie odpadły same pomagamy odrywając je delikatnie ręką. Czynność powtarzamy ze wszystkimi kawałkami ciasta.Tak przygotowane manty wrzucamy do gotującej się, osolonej wody. Często mieszamy do czasu wypłynięcia. Po wypłynięciu gotujemy jeszcze kilka minut, aż ciasto będzie gotowe. Podajemy oblane jogurtem i posypane miętą lub sumakiem. Inną wersją podania jest jogurt polany roztopionym masłem z dodatkiem sumaku. Tak jadłam będąc w Turcji.


Przepis na manty robione ręcznie bez pomocy pierożnicy znajduje się TUTAJ



 

Przepis bierze udział w akcji:

PIEROGOWE FANTAZJE


sobota, 3 grudnia 2011

Manty na turecką nutę

Nie wiem jak to jest ale posty najlepiej pisze mi się rano. Dlatego od rana zapraszam na pyszne dania obiadowe.  Cóż to właśnie wczesnym rankiem planuję zawsze obiad więc może ktoś jeszcze się zainspiruje.
Tym razem zapraszam na manty. Już kiedyś pisałam o nich będąc w Turcji. Są to bardzo małe pierożki z mięsem, podawane z jogurtem. Do tej pory zdawało mi się że zrobienie ich dla całej rodziny zajmie mi cały dzień. Jak bardzo się myliłam. Zajęło mi tylko 2 godziny :)
Niestety nie mam wprawy w robieniu mant. Ciasto do nich powinno być twardsze nić na pierogi, aby przy miniaturowych kształtach nie rozpływało się w rękach. Dla mnie i moich chłopców tak się spodobały, że robiłam je 2 razy (dzień po dniu). Mniejszy mój chłop stwierdził że są to magiczne kulki, bo są tak malutkie a mimo to w środku mają mięsko (poza tym niektóre faktycznie miały u mnie kształt kulek). Większy nie miał czasu na komentowanie bo zajął się konsumowanie. Bardzo polecam przygotowanie ich chociaż raz a gwarantuje, że trud włożony w ich przygotowanie się zwróci się dwójnasób.



Składniki:
Ciasto:
* 200g mąki + niezbędna ilość do podsypywania
* 1 jajo
* sól
* woda

Farsz:
* 250g mielonej wołowiny
* 1 cebulka
* 1 jajko
* sól, pieprz

Dodatkowo:
* jogurt naturalny
* mięta

Najpierw dobrze jest przygotować farsz. Do mięsa mielonego dodajemy startą cebulkę, jajko, przyprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy na czas przygotowania ciasta.
Z podanych składników przygotowujemy ciasto. Powinno być bardziej twarde niż miękkie. Dzielimy je na części i wałkujemy placki (ja wole placki mniejsze, jest mi łatwiej je wałkować) grubości około 2 mm. Każdy placek kroimy na kwadraty wielkości około 2-3 cm. Na każdy kwadracik nakładam odrobinę farszu i zlepiam na kształt koperty, paczuszki, woreczka. Trudno ten kształt nazwać. Moje niewprawiane ręce tworzyły różne kształty co można zauważyć na zdjęciach, ale praktyka czyni mistrza.
Tak przygotowane manty wrzucamy do gotującej się, osolonej wody. Często mieszamy do czasu wypłynięcia. Po wypłynięciu gotujemy jeszcze kilka minut, aż ciasto będzie gotowe. Podajemy oblane jogurtem i posypane miętą. Inną wersją podania jest jogurt polany roztopionym masłem z dodatkiem sumaku. Tak jadłam będąc w Turcji.







A oto kilka fotek z Turcji. Byłyśmy w miejscu gdzie w witrynie okiennej siedziały panie, które lepiły manty. Niestety bateria w aparacie odmówiła współpracy. Nieskromnie powiem, że moje manty były równie smaczne jak te z restauracji. 

czwartek, 24 listopada 2011

Sałatka ziemniaczana

Jest to smaczna, pożywna sałatka. Ma niepowtarzalny aromat. W swojej prostocie ma bardzo bogaty bukiet smaków i aromatów.
Przepis wypróbowany i lekko zmodyfikowany pochodzi z TEJ strony.



Składniki:
* 5 ziemniaków
* pęczek szczypiorku
* pęczek koperku
* pęczek pietruszki
* sok z cytryny
* oliwa z oliwek
* 1 ząbek czosnku
* sól, pieprz
* mięta

Ziemniaki gotujemy w łupinach, studzimy i obieramy. Kroimy je w większa kostkę. Szczypiorek, koperek, pietruszkę i mięte (jeśli dodajemy świeżą) drobno szatkujemy i dodajemy do ziemniaków.
Sos przygotowujemy mieszając oliwę, sok z cytryny i wyciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy solą i pieprzem. Dokładnie mieszamy i pozostawiamy na około 10 minut do przemieszania się smaków. Po tym czasie dodajemy sos do sałatki. Mieszamy i możemy podawać.

piątek, 14 października 2011

Szybkie danie z makaronem

Zastanawiałam się co zrobić na obiad. Nie miałam ani pomysłu, ani czasu na zrobienie czegoś wyjątkowego, a że dawno nie było u nas makaronu postanowiłam zrobić spaghetti z mini kotlecikami. Takie kotlety są moim ulubionym daniem. Wprawdzie jest trochę zabawy z ich ulepieniem ale jedzenie to sama frajda.



Składniki:
* 0,5 kg mięsa mielonego (u mnie wołowina)
* 1 jajko
* 2 łyżki bułki tartej
* 1 łyżeczka mięty
* sól, pieprz
* cebula
* Pomidory w puszce

Mięso mielone wymieszać z jajkiem, miętą, bułką tartą i solą oraz pieprzem. Formujemy kuleczki (wielkości jednego kęsa). Cebulę drobno kroimy i smażymy na rozgrzanym oleju na patelni. Gdy cebula zmięknie zdejmujemy ją z patelni a na jej miejsce wrzucamy kulki. Smażymy mięso aż straci swój czerwony kolor.
Dodajemy do mięsa pomidory z puszki i usmażoną cebulkę. Doprawiamy solą i pieprzem jeśli lubimy. Dusimy pod przykryciem około pół godziny mieszając co kilka minut.
Podajemy z makaronem spaghetti ugotowanym al dente.

poniedziałek, 7 marca 2011

Smażone kuleczki z cukinii

Niedawno wpadła mi w ręce książka o kuchni bułgarskiej z serii "Podróże kulinarne". Do tej pory kuchnię tą znałam z kilku stereotypowych przepisów, które powtarzały się pod podobnymi nazwami w kuchni tureckiej i bałkańskiej. Teraz dopiero postanowiłam poznać historię i kulturę kuchni bułgarskiej.
Dzięki burzliwej historii oraz wpływom Turcji i Grecji Bułgarzy przejęli sporo obcych tradycji kulinarnych i dostosowali je do własnego gustu i dostępności składników. Każdy region tego pięknego kraju wyróżnia się smakiem, produktem i wpływem miejscowej tradycji. Sztuka kulinarna Bułgarów ma wile wspólnych elementów. Bazując na surowych i gotowanych warzywach, oliwie i naturalnych przyprawach jest zdrowa a przy tym prosta i smaczna. Ma przy tym do zaoferowania wielką różnorodność potraw.
Nie byłam nigdy w Bułgarii, kuchnia bułgarska nie jest popularna w Polsce a tym bardziej w moim mieście (gdzie nawet podstawowe potrawy popularnej kuchni tureckiej potrafią zmarnować). Tym z większym zainteresowaniem sięgnęłam po przepisy tej kuchni i tym chętniej wybiorę się kiedyś na zwiedzanie tego pięknego kraju.
Jako pierwszą potrawę, którą chciałabym spróbować są kuleczki z cukinii. Po pierwsze składniki akurat mam w lodówce. Po drugie uwielbiam cukinię. Po trzecie, w takiej formie jej jeszcze nie jadłam.



Składniki
* 2 cukinie
* 1 cebula
* 5 kromek białego chleba (użyłam 2 bułek pszennych)
* 50 g sera żółtego
* 1/2 pęczka świeżej mięty (użyłam suszonej)
* 2 jajka (oddzielnie białka i żółtka)
* świeżo zmielony pieprz
* sól
* tłuszcz do smażenia

Cukinię należy zetrzeć na tarce, posolić i odstawić na sicie do do odsączenia. W międzyczasie można zetrzeć ser na tarce o grubych oczkach, chleb zmielić w blenderze. Po około 10 minutach cukinię można już odcisnąć i wymieszać z chlebem oraz serem, dodając do tego miętę oraz żółtka jajek. Doprawiamy wszystko odrobiną soli i pieprzem. Z białka ubijamy sztywną pianę i dodajemy do warzyw.
W wysokiej patelni rozgrzewamy sporo tłuszczu. Z powstałej masy formujemy kuleczki i porcjami smażymy na głębokim tłuszczu na złotobrązowy kolor. Kuleczki z cukinii podajemy z pomidorami i papryczkami peperonii.