Mam woka i nie zawaham się go użyć. Na dodatek dostałam książkę z przepisami na Dania z woka o tym właśnie tytule. Znam ją już na pamięć. Wszystkie przepisy przeczytałam, przejrzałam a co gorsza nawet poczułam ich smak i zapach w wyobraźni. Długo się zastanawiałam nad tym, co pójdzie na pierwszy ogień. Z tego całego mojego planowania powstało kilka ciekawych potraw inspirowanych tą książeczką na zasadzie co mam to wrzucę do mojego woka, zamieszam i na talerz. Było smacznie ale ciągle nie byłam pewna czy to jest już TO. Dalej siedząc i myśląc nad doborem przepisu stwierdziłam, że lodówka wybierze za mnie. I tak się właśnie stało (nie miałam mięsa)
Składniki:
* 60g makaronu jajecznego
* 2 łyżki oleju kukurydzianego
* 1 cebula w plasterkach
* 1 duża marchewka pokrojona w słupki
* 2 posiekane ząbki czosnku
* cukinia pokrojona w słupki
* 120 g brokułów
* 1 l bulionu warzywnego lub drobiowego
* 400 ml mleka kokosowego
* 2 łyżki czerwonej pasty curry
* 3-4 łyżki sosu sojowego
* 4 łyżki świeżo siekanej kolendry
* sól, pieprz
Makaron przygotować zgodnie z instrukcją z opakowania.
Na rozgrzanym woku podgrzać olej. Dodać cebulę wraz z czosnkiem i smażyć 2 - 3 minuty mieszając od czasu do czasu. Dodać marchewkę, cukinię oraz brokuły, smażyć przez kolejne 3 - 4 minuty mieszając od czasu do czasu aż warzywa zmiękną. Następnie dodajemy bulion, mleko kokosowe i doprowadzić do wrzenia. Dodać sos sojowy, pastę curry i gotować na małym ogniu 2-3 minuty.
Na końcu dodajemy makaron oraz kolendrę, podgrzewamy całość i wlewamy do gorących miseczek. Podajemy od razu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolendra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolendra. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 września 2011
wtorek, 14 grudnia 2010
Risotto warzywne
Długo zastanawiałam się co mogę przyrządzić i zabrać na drugi dzień do pracy. Znudziły mi się kanapki, które właściwie stały się już tylko sposobem na zabicie głodu. Jedzenie ich nie sprawia mi przyjemności. Podobnie stało się z sałatkami. Zjadłam ich w pracy dużo, za dużo. czasem jeszcze zamawiamy w jakimś barze sałatki z dostawą jak już nikt nie ma ochoty na kanapki. Tym razem pomyślałam, że trzeba coś zmienić. Uwielbiam ryż więc dlaczego nie przygotować go do pracy. Jadłam go na wiele sposobów i w zasadzie wiem, że można go przysądzić ze wszystkim. Ale zawsze dobrze poszperać w internecie. Sam przepis nie jest może żadnym odkryciem, ale sposób w jaki został napisany wciągnął mnie i przekonał do siebie. Postanowiłam się zrelaksować i zrobić dokładnie tak jak pisze autorka... powoli i spokojnie. Mi się udało. Coraz częściej kuchnia jest dla mnie miejscem wyciszenia się i odstresowania.
Przepis też śmiało mogą wykorzystać matki karmiące. Oczywiście każda z was możne go zmodyfikować. Ja masło zastąpiłabym oliwą, pominęłabym ostrą paprykę.
Składniki:
* 1 cukinia
* 1 marchew
* 100 ml oliwy z oliwek
* 100 ml wody
* 1,5 l wywaru warzywnego
* 100 g masła
* 1 cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 łyżeczka kolendry
* szczypta ostrej papryki
* 300 g ryżu do risotto
* 1 łyżeczka bazylii
* sól i pieprz do smaku
Piekarnik należy nastawić na 200 stopni. Zanim się nagrzeje kroimy cukinię i marchewkę na kawałki dość duże. Układamy na blaszce, polewamy woda zmieszaną z oliwą i pieczemy przez 25 minut od czasu do czasu mieszając. Po upieczeniu cedzimy warzywa a sos odstawiamy, bo będzie nam jeszcze potrzebny.
W wysokiej patelni lub garnku o grubym dnie topimy masełko, dodajemy cebulkę pokrojoną w kostkę i czosnek w plasterkach. Smażymy około 10 minut po czym doprawiamy odrobina papryki ostrej i łyżeczka kolendry. Mieszamy dokładnie i dodajemy ryż. Dolewamy sos z warzyw, zwiększamy gaz maksymalnie i tak grzejemy aż płyn cały wyparuje. Po tym wlewamy po 1 łyżce bulionu i już na małym ogniu gotujemy aż płyn się wchłonie od czasu do czasu mieszając. W taki sposób postępujemy z całym rosołem, proces trwa około 20 minut.
Na koniec doprawiamy jeśli trzeba solą i pieprzem (ja nie musiałam). Dodajemy resztę masła, upieczone warzywa i bazylię. Delikatnie mieszamy i dusimy jeszcze pod przykryciem kilka minut. Następnie zdejmujemy z ognia, podajmy po kilku minutach gorące risotto jak ryz już całkowicie "dojdzie".
Przepis też śmiało mogą wykorzystać matki karmiące. Oczywiście każda z was możne go zmodyfikować. Ja masło zastąpiłabym oliwą, pominęłabym ostrą paprykę.
Składniki:
* 1 cukinia
* 1 marchew
* 100 ml oliwy z oliwek
* 100 ml wody
* 1,5 l wywaru warzywnego
* 100 g masła
* 1 cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 łyżeczka kolendry
* szczypta ostrej papryki
* 300 g ryżu do risotto
* 1 łyżeczka bazylii
* sól i pieprz do smaku
Piekarnik należy nastawić na 200 stopni. Zanim się nagrzeje kroimy cukinię i marchewkę na kawałki dość duże. Układamy na blaszce, polewamy woda zmieszaną z oliwą i pieczemy przez 25 minut od czasu do czasu mieszając. Po upieczeniu cedzimy warzywa a sos odstawiamy, bo będzie nam jeszcze potrzebny.
W wysokiej patelni lub garnku o grubym dnie topimy masełko, dodajemy cebulkę pokrojoną w kostkę i czosnek w plasterkach. Smażymy około 10 minut po czym doprawiamy odrobina papryki ostrej i łyżeczka kolendry. Mieszamy dokładnie i dodajemy ryż. Dolewamy sos z warzyw, zwiększamy gaz maksymalnie i tak grzejemy aż płyn cały wyparuje. Po tym wlewamy po 1 łyżce bulionu i już na małym ogniu gotujemy aż płyn się wchłonie od czasu do czasu mieszając. W taki sposób postępujemy z całym rosołem, proces trwa około 20 minut.
Na koniec doprawiamy jeśli trzeba solą i pieprzem (ja nie musiałam). Dodajemy resztę masła, upieczone warzywa i bazylię. Delikatnie mieszamy i dusimy jeszcze pod przykryciem kilka minut. Następnie zdejmujemy z ognia, podajmy po kilku minutach gorące risotto jak ryz już całkowicie "dojdzie".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

